Szliśmy gadając i śmiejąc się do rozpuku. Lusa rozpromieniła się i nie myślała o kłopotliwym chłopaku. Doszliśmy do mojego niewielkiego domu na przedmieściach. Rodziców nie było, praca. Otworzyłam dziwi i wpuściłam resztę do środka. Na stole leżała karteczka od moich rodziców okazało się, że ma ich nie być przez parę dni, mam nie robić imprez i nie spraszać chłopaków oraz być odpowiedzialna. Podsumowując: Zrobię imprezę na rzecz zakochania się Lusy i Harry'ego, zaproszę chłopców i będę kompletnie nie odpowiedzialną, rozkapryszoną, nastolatką z butelką piwa w ręce. Poszłam do salonu z tacą picia w ręce.
-Robimy imprezę, zapraszamy chłopaków i Miley oraz dziewczyny i pana z piwem-Wytłumaczyłam na wstępie
-Miley to nie dziewczyna?-Spytała mnie moja koleżanka mając na myśli naszą przyjaciółkę
-Nie...to osobniak!-Wrzasnęłam. Lusa zdziwiła się i spytała
-A nie obojnak?-Spytała znów przyjaciółka
-To też-Uśmiechnęłam się i usiadłam obok chłopaków. Nie dane mi było posiedzieć długo ponieważ ktoś zapukał do dziwi.
-Hej Leslie!-Wrzasnęła piskliwym głosem Miley i podbiegła, żeby mnie uściskać a później Luse. Zatrzymała się widząc Harrego i Louisa.
-Ta Hej Miley, poznaj to Harry i Louis-Przedstawiłam ich sobie i oparłam się nonszalancko o kanapę. Miley patrzyła się na Hazze i Lou wzrokiem typu ,,Wyglądasz bosko a teraz mnie przeleć" Nie spodobało mi się to. Dziewczyna przyłączyła się do naszego małego grona. Usiedliśmy wszyscy na kanapie. Od lewej Lou, Miley, Harry, Lusa i ja.
-Może zagramy w butelkę?!-Spytała Miley, ona zawsze ma porąbane pomysły. Jednak wszyscy się zgodziliśmy. Usiedliśmy na podłodze w salonie i Lusa zakręciła pierwsza butelką. Wypadło na Miley
-Pytanie czy wyzwanie?-Spytała. Brunetka szybko odpowiedziała
-Wyzwanie-Lusa zamyśliła się przez chwilę i odpowiedziała po chwili
-Wyjdź na ulicę i trzy razy krzyknij: ''Jestem pedałem''-Zdziwiłam się trochę dziewczyna ma krzyczeć, że jest pedałem. Miley bez marudzenia wyszła i krzyknęła. Powróciła do nas i zakręciła butelką. Wypadło na Harrego.
-Pytanie czy wyzwanie?-Spytała patrząc się w niego znów tym samym wzrokiem (,,Wyglądasz bosko a teraz mnie przeleć")
-Pytanie-Powiedział szybko widząc wzrok dziewczyny
-Która z nas jest tu najładniejsza?-Wypięła cycki do przodu by ''ułatwić'' mu zadanie.
-Yyy...noo...taa...yyy...Louis?
-A tak na poważnie?-Spytała znów Miley
-Skoro chcesz wiedzieć, odpowiedz jest bardzo prosta!LUSA!-Wydarł się na całego. Ja oczywiście zażartowałam.
-A pierwszą nagrodę w kategorii Letni Chamski Podryw wygrywa HARRY STYLES!-Wszyscy położyliśmy się ze śmiechu na dywan.
-Popatrzyłbym w gwiazdy ale jest słońce-Powiedział beznamiętnie Louis wgapiając się w sufit. Spojrzałam na niego zdziwiona i powiedziałam sama nie wiedząc co właściwie robię
-Jak chcesz możemy popatrzeć jak będzie ciemno-Lusa spojrzała na mnie i się zaśmiała. Uświadomiłam sobie co zrobiłam i szybko chciałam się wybronić-Znaczyło mi, że my wszyscy a nie ty i ja...fuck....dobra grajmy dalej-Usiadłam jako pierwsza i podałam loczkowi butelkę. Zakręcił i wypadło na mnie.
-Pytanie czy wyzwanie?-Spytał uśmiechając się.
-Pytanie-Odpowiedziałam bojąc się trochę
-Jaki ja i Lou jesteśmy?-Uśmiechną się ponownie a ja zastanowiłam się przez chwilę
-No...ty jesteś...zabawny, masz fajne włosy, ładny uśmiech, moja koleżanka na ciebie leci, umiesz jeździć na łyżwach i bronisz Luse...czyli jesteś fajny i jesteś starszy od nas, to by było na tyle-Powiedziałam wszystko na jednym oddechu, już chciałam zakręcić butelką ale jak na złość Harry znów się odezwał
-A jaki jest Louis?-Wywróciłam oczami i powiedziałam
-On jest...zabawny, ma fajne włosy, ładny uśmiech, moje alter ego na niego leci, umie jeździć na łyżwach, amortyzuje moje upadki, broni Luse, ciebie i takie tam, ogrzewa ludzi, i jest taki...-Zamyśliłam się ale Miley wystrzeliła z nienormalną podpowiedzą
-Pociągający?!
-Chciałam powiedzieć Fajny ale to też może być-Uśmiechnęłam się czując zdziwienie z własnej głupoty. Zakręciłam butelką i padło na Luse. Wybrała wyzwanie miała nas wszystkich przytulić, najbardziej mi zależało, żeby przytuliła Harrego. Zrobiła to i zakręciła butelką, wypadło na Louisa.
-Okej to co wybierasz?-Spytała z niechęcią po przytuleniu Miley.
-Pytanie
-Powiedz co sądzisz o mnie i Leslie-Popatrzyła ze śmiechem na Miley. Później przeniosła wzrok na Harrego, na mnie i w końcu na Louisa.
-To tak, ty jesteś ładna, miła, masz zwalonego chłopaka którego nie lubię, jeździsz na łyżwach jak zawodowiec, masz fajne poczucie humoru, mój bliski przyjaciel na ciebie leci-W tym momencie Hazza grzmotną go w tył głowy-Taa..i ogólnie wszystko u ciebie fajnie....A co sądzę o Leslie? Miła, ładna, nie jest aż taka ciężka jak spada na mnie, w ogóle nie umie jeździć...chyba powinienem ją pouczyć...ktoś tam na nią leci, jest straszną ciapą i gapą ale to nic...nie bierze rękawiczek i jest wtedy eskimosem...dobranoc-Zakończył i zakręcił butelką. Po paru rundach zakończyliśmy granie, jak zauważyła Miley było ciemno.
-Teraz możesz się pogapić w gwiazdy Romeo-Skomentował Hazza zachowanie Louisa, który wystawiał łeb przez okno
-Nie udawaj, że też nie chcesz?!-Zagotował się i wystawił loczkowi język.
-Taa...tak trochę to chce-Przyznał mu racje i spojrzał na Luse-Chodź, szepną i pociągną ją na dwór za rękę.
CDN
Ciapciarapciap phyyy kolejny rozdział :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz